Letni zmierzch
odebrał łąkom resztki barw
ramiona drzew otulił
szarym welonem
płomień księżycowego kaganka
posrebrzył toń stawu
ukazując strzeliste
szable tataraku
pełniącego nocną wachtę
spłoszona cyranka
ostrzem skrzydeł
obudziła przygarbioną ciszę
drzemiącą na grobli
- - -
Moja ziemia
Uczepiony grzywy wiatru
przemierzam ugory ziemi
niegdyś brzemiennej
obfitością chleba
dziś jałowej
opuszczonej przez ludzi i zwierzęta
Pokurczone z żalu zagony
karmią jedynie bodaki
najeżone kolcami pychy
Stary trakt
arteria chłopskiej mitręgi
przykryty pledem trawy
odszedł na niechciany spoczynek
Tylko przydrożna lipa
racząc pustą przestrzeń
słodką wonią kwiecia
nie pozwala zapomnieć
o zaślubinach ludzi z przyrodą
- - -
(***)
Wiosenne słońce
czułymi promieniami
pieści resztki zmrożonych bruzd
Spływająca radliną woda
obmywa łono gleby
przed porodem
Tylko patrzeć
zielonych pól
obsianych chłopską ręką
Skowronek pieśń roznosi radosną
o cudzie poczętego chleba
- Autor
- Publikacje
- Krople Życia
- Zatrzymane Wahadło
- Zagubieni w czasie
- Na krawędzi dnia
- Stamtąd się nie wraca
- Bramy czasu
- Bukiet chabrów
- Proza
- Monodramy
- Poezja
- Sklepik
- Galeria
- Fotografia
- Akwarelowy Lubań
- Sacrum Profanum
- Ławka
- Schody
- Tajemn.Bukowej Góry
- Grafika
- Grafika komputerowa
- Prasa
- Kontakt
- Ostatnia Publikacja

Wizyty: 61986